wisla-pulawy-pilkaNie zobaczyli bramek kibice zebrani w środowe popołudnie na stadionie przy ulicy Hauke-Bosaka 1. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego zremisowali z Czarnymi Połaniec 0:0.

Już w 3. minucie dośrodkował Piotr Zmorzyński, do strzału doszedł Krystian Puton, ale nie trafił w światło bramki. W odpowiedzi z dystansu uderzał Damian Skiba, ale zbyt lekko by zaskoczyć Pawła Sochę. W 22. minucie w polu karnym piłkę dostał Brzeski jednak obrońcy zdołali zablokować uderzenie. W tej części gry wiślacy utrzymywali się przy piłce dużo dłużej od rywala, ale ten grał bardzo skutecznie w obronie. W puławskim zespole brakowało ostatniego podania, a próby dograń ze skrzydeł w wykonaniu Zmorzyńskiego i Brzeskiego były blokowane. W 33. minucie uderzał Karol Barański ,ale nad poprzeczką.

W 50. minucie lewą stroną urwał się Zmorzyński, dograł tuż przed linię bramkową, a tam strzał Stanisławskiegowyblokowali bramkarz i obrońcy Czarnych. Pięć minut później z dystansu strzelał Arkadiusz Maksymiuk, ale bramkarz przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 62. minucie prawą stroną pomknął Szymon Stanisławski, zacentrował w pole karne, a tam źle w piłkę trafił jeden z obrońców, który omal nie pokonał własnego bramkarza. Futbolówka minęła bramkę o centymetry. W tej części gry wiślacy wykonywali dużo stałych fragmentów gry w postaci rzutów wolnych i rożnych, ale rośli obrońcy gości doskonale radzili sobie z dośrodkowaniami. W 70. minucie zza linii pola karnego uderzył Kacprzycki, ale minimalnie się pomylił. Cztery minuty później z kontrą wychodzili przyjezdni, Jakub Poznański faulował Damiana Skibę, a ten nie pozostał dłużny naszemu obrońcy uderzając go w twarz. Arbiter wyrzucił z boiska napastnika rywali i Czarni grali od tego momentu w dziesiątkę. Wisła ruszyła do przodu jeszcze bardziej, ale skomasowana obrona rywali nie dawała się sforsować. Swoje szanse mieli Szymon Stanisławski, którego uderzenie obronił golkiper oraz Łukasz Kacprzycki, który nie trafił w światło bramki. Największa kontrowersja miała miejsce w 86. minucie gdy ręką ewidentnie we własnym polu karnym zagrał jeden z defensorów Czarnych. Arbiter odgwizdał przewinienie, ale ku zdziwieniu wszystkich zarządził rzut wolny z linii pola karnego. Strzał Krystiana Putona o centymetry minął poprzeczkę. W doliczonym czasie gry swoją okazję miał też Konrad Szczotka, ale uderzył zbyt lekko i bramkarz gości na raty złapał piłkę.

W najbliższą niedzielę czeka nas kolejny mecz ligowy. Tym razem w Krakowie zmierzymy się z tamtejszym Hutnikiem.

WISŁA PUŁAWY 0:0 CZARNI POŁANIEC

Wisła: Socha – Król, Poznański, Pielach, Barański (46 Litwiniuk), Maksymiuk, Kobiałka (85 Szczotka), Zmorzyński (65 Kacprzycki), Puton, Brzeski (46 Chudyba), Stanisławski
źródło: KS Wisła Puławy


polub nas na facebooku