Azoty-Pulawy-Pilka-RecznaCzterdzieści goli zdobyli dziś szczypiorniści Azotów-Puławy, którzy taką właśnie skutecznością popisali się w pojedynku ze Spójnią Gdynia. Skuteczność puławian cieszy zwłaszcza w kontekście pucharowego pojedynku z Holstebro, które już za tydzień.


W pierwszej połowie goście starali się stawiać opór bardziej utytułowanym Azotowcom. Ale to gospodarze od początku gry nadawali ton wydarzeniom na parkiecie. W siódmej minucie po golu Pawła Grzelaka miejscowi uzyskali trzybramkowe prowadzenie, które z niewielkimi korektami utrzymywało się przez kilkanaście minut. Między 22 a 25 minutą Azotowcy wykorzystali grę w przewadze i powiększyli przewagę do sześciu trafień (15:9), kończąc pierwsza odsłonę wynikiem 19:14. Taki wynik na pewno nie wskazywał, że goście przegrają w Puławach tak wyraźnie.

W drugiej połowie z upływem minut zarysowywała się przewaga brązowych medalistów ostatnich rozgrywek. Duża w tym zasługa Valentyna Koshovego. Bramkarz Azotów-Puławy bronił jak w transie raz po raz zniechęcając ambitnych gości do rzucania. Już sześć minut po wznowieniu gry przewaga puławian wzrosła do 9 goli (24:15), a trzy minuty później do 10 (26:16). Niesieni dopingiem Azotowcy dążyli do osiągnięcia granicy 40 goli i udało im się to, a autorem ostatniego trafienia był Wojciech Gumiński.

Azoty-Puławy – Spójnia Gdynia 40:25 (19:14)
Azoty-Puławy: Dupjachanec, Koshovy – Kuchczyński 8, Podsiadło 5, Skrabania 4, Masłowski 4, Titow 4, Gumiński 3, Jarosiewicz 2, Panic 2, Grzelak 2, Kasprzak 2, Jurecki 2, Kowalczyk 1, Prce 1, Orzechowski.
Spójnia: Michalczuk, Zimakowski, Głębocki – K. Pedryc 7, Kamyszek 5, Rychlewski 3, Marszałek 3, P. Pedryc 2, Męczykowski 1, Kyrylenko 1, Jamioł 1, Brukwicki 1, Kravchenko 1, Dworaczek.
źródło: KS Azoty-Puławy


polub nas na facebooku